Logowanie Logowanie
zdjęcie główne

Trzej muszkieterowie

plakat

FOTOGRAFIE [148]

VIDEO [0]

REALIZACJA:

PREMIERA

2013-10-05

AUTOR

Dumas Aleksander

REŻYSERIA

Castellanos Giovanny

SCENOGRAFIA

Skaza Dominika

OBSADA

Krawczuk Adam, Wierzbicki Maciej, Perchuć Marcin, Rutkowski Rafał, Fronczek Monika

PRODUKCJA

Teatr Łaźnia Nowa

O SPEKTAKLU:

Teatr Łaźnia Nowa zaprasza na adaptację Trzech muszkieterów, jakiej w teatrze ani kinie jeszcze nie było! Po raz pierwszy na nowohuckiej scenie goszczą aktorzy Teatru Montownia, a to oznacza tylko jedno: doskonałą zabawę!


Nowe odczytanie bestselleru Aleksandra Dumasa, w reżyserii dobrze znanego krakowskiej publiczności Giovanniego Castellanosa, jest tragikomedią omyłek i katastrof, zrealizowaną w zawrotnym tempie teledysku. Znana wszystkim doskonale opowieść o przyjaźni czterech mistrzów szpady, łączy w sobie wszystko, co kochają widzowie: szalone przygody, pojedynki, namiętności, nieoczekiwane zwroty akcji i zabarwione erotyzmem sceny zalotów i zdrad. A nade wszystko - piękną kobietę i przystojnych panów, ponieważ wszystkie postaci odtwarza tutaj zaledwie piątka aktorów: członkowie Montowni - Adam Krawczuk, Marcin Perchuć, Rafał Rutkowski i Maciej Wierzbicki i towarzysząca im zjawiskowa Monika Fronczek. Nie sposób pominąć też brawurowych ról psa de Gaulle'a i kota Richelieu... to po prostu trzeba zobaczyć! 


Trzej Muszkieterowie są wyśmienitą komedią w której żart goni żart, a aktorzy nie szczędzą sił, nierzadko ryzykując własnym zdrowiem, by co chwilę wzbudzać salwy śmiechu wśród nowohuckiej widowni. I choć – nad czym boleją twórcy - skromny budżet przedstawienia wystarczył zaledwie na kostium D'Artagnana, nakrycia głowy i składaną szafę, a oryginalna oprawa muzyczna nieodparcie kojarzy nam się znajomo, aktorski rozmach tej adaptacji jest iście hollywoodzki.


Trzej Muszkieterowie to wyborny popis aktorskiego rzemiosła, oparty na grze gestów, wyobraźni  i eksponowaniu przerysowanej fizyczności kolejnych bohaterów. Choć piątka aktorów odtwarza aż kilkanaście postaci, nie może tu być mowy o pomyłce. Szaleńcze tempo spektaklu ani na moment nie gubi rytmu i czytelności fabuły. Zatem, panowie i panie, skrzyżujmy szpady! Unieśmy palec wskazujący!


Na podstawie powieści Aleksandra Dumasa.


Adaptacja tekstu: Jakub Roszkowski.


Dziękujemy teatrowi IMKA i teatrowi Och-teatr za udostępnie sali prób i tym samym pomoc w realizacji spektaklu.




 


NAGRODY:

Nagroda Publiczności na VII Katowickim Karnawale Komedii 2014.




 


MEDIA O SPEKTAKLU:


"Obraz pełen celnych point i błyskotliwych żartów sprawia, że trudno jest powstrzymać śmiech. To prawdziwa uczta dla oka i.. przepony."


www.krytykat.wordpress.com


"Na scenie tylko szafa, do której aktorzy grali, pod którą występowali, w której się chowali. I nic więcej potrzebne nie było. Bo opakować Rutkowskiego w dodatkowe rekwizyty, to zrobić Rutkowskiemu krzywdę - to taki typ aktora, który gra nawet powietrzem wokół siebie. Znakomity był więc kardynał Richelieu w wykonaniu Rutkowskiego - jakiś taki nerwowy, postrzępiony, "przegięty" (...). Lord Buckingham Marcina Perchucia? Można powiedzieć, że zbudowany ze stereotypów (i taki miał być), a zagrać chociażby jeden stereotyp - wielka sztuka. Milady według Moniki Fronczek? Prawdziwa suka, a nie jak u Dumasa, suka, ale jednak dama. Tekst miejscami błyskotliwy, niepoprawność polityczna umiejętnie dawkowana, kontakt z publicznością terapeutyczny (wydaje się, że dla obu stron)."


Renata Radłowska


Gazeta Wyborcza


"Ważne, iż wszystkie te kabaretowe grepsy mają swą dynamikę i stanowią określoną, a nie izolowaną część spektaklu. A publiczność bawi się setnie, sekundując poczynaniom samowystarczalnej obsady. Dysponującej tylko kilkoma gadżetami i rozkładaną szafą.
(...) Rutkowski może spokojnie zagrać pożar Rzymu."

Łukasz Badula


kulturaonlne.pl


 


"Całość intrygi sprytnie rozegranej w małej przestrzeni szafy dopełnia świetnie dobrana muzyka. A mimika i żywa gestykulacja znaczą w tym spektaklu więcej niż tysiąc rekwizytów!"



Marzena Rogozik


kulturatka.pl

"Najlepszą recenzją dla aktorów nie są owacje na stojąco ani nawet nieustające brawa, ale śmiech dzieci, dobiegający z widowni jeszcze w trakcie trwania sztuki. To one są najtrudniejszym, ale najszczerszym widzem, który – poprzez spontaniczne reakcje – wyrazi więcej, niż jakikolwiek recenzent zdoła oddać słowami."

Marta Kammbach


Teatralia Warszawa